Wiele opowieści z przeszłości jest tak niezwykłych i fascynujących, że nie wymyśliłby ich autor obdarzony największą wyobraźnią.
RSS
niedziela, 18 maja 2014

Śledztwo rozpoczęło się dopiero wtedy, gdy proboszcz z Čachtic i kilku wiedeńskich zakonników poskarżyło się na krzyki dochodzące z zamku. Cesarz Maciej II polecił głównemu prokuratorowi cesarskiemu Thurzo, aby zbadał tę sprawę. Prokurator wraz ze swoimi żołnierzami wszedł na zamek 29 grudnia 1610 roku. Thurzo zanotował, że tej nocy, podczas przeszukiwania Čachtic widział tylko jedno ciało, ale jeden z jego asystentów mówił o znalezieniu ciał lub części ciał w różnych miejscach zamku. Znaleziono również dziewczęta, które jeszcze żyły i one również złożyły zeznania. Ponadto odkryto dużą liczbę narzędzi tortur.

Między rokiem 1611 a 1614, w którym Elżbieta zmarła, przesłuchano ponad 300 osób, ale samej hrabinie nie wytoczono formalnego procesu. Niektórzy „pomocnicy” zeznali na torturach u prokuratora Thurzo, że pomagali wynajdować ofiary i uczestniczyli w sadystycznych działaniach. Wszyscy służyli Elżbiecie przez wiele lat, jedna z tych osób opiekowała się dziećmi hrabiny. Trzy osoby ukarano śmiercią przez spalenie żywcem i stało się to zaledwie tydzień po tym, gdy Thurzo ze swymi ludźmi wkroczył do zamku w Čachticach.

Elżbieta uniknęła jednak kary śmierci. Jej szlacheckie pochodzenie najwyraźniej uratowało jej życie. Ewentualna egzekucja hrabiny byłaby możliwa jedynie po przyjęciu specjalnego aktu prawnego, uchylającego jej królewski immunitet. Można też przypuszczać, że Thurzo nie chciał pogarszać stosunków z sąsiednim Siedmiogrodem, rządzonym przez bratanka Elżbiety, Gabriela. Skazano ją na zamurowanie w kilku pokojach jej zamku, pozostawiając jedynie otwory do podawania jedzenia. W tych żałosnych okolicznościach zmarła latem 1614 roku.

piątek, 25 kwietnia 2014

Tortury przeprowadzano w każdym domu Elżbiety, ale najczęściej w Čachticach, miejscowości w Karpatach. Zamek był świetnie przystosowany do tego, aby jego właścicielka mogła utrzymywać swą działalność w tajemnicy. Miał potężną basztę, mroczne podziemne korytarze i lochy. Hrabinę otaczał tłum służących. Mogły być wezwane pod pretekstem wykonania jakiegoś drobnego zadania. Wtedy pomocnicy hrabiny wiązali je i torturowali, albo robiła to osobiście sama Elżbieta. Początkowo tortury ograniczały się do wbijania igieł pod paznokcie dziewcząt lub kaleczenia ich nożyczkami. Ale wkrótce Elżbieta sięgnęła po bardziej brutalne metody, wśród których było bicie ofiar pejczami.

Z początku ofiarami były chłopskie dziewczęta, a czasem także kobiety lepiej urodzone. Panowała wówczas taka moda, że dziewczęta z szanowanych choć zubożałych domów wysyłano na dwory arystokratów, by nabrały ogłady towarzyskiej i zostały wychowane w sposób odpowiedni do swego statusu. Elżbieta najwyraźniej wykorzystywała tę modę. Rodzicom mówiono, że ich córka uciekła z kochankiem lub zachorowała i zmarła. Odwiedziny członków rodziny były niemile widziane.

Kiedy coraz więcej dziewcząt zaczęło znikać, pojawiły się plotki. Podejrzewano nawet, że na rozkaz Elżbiety czasem były porywane dziewczęta z arystokratycznych rodzin.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Krwawe upodobania Elżbiety podobno rozwinęły się wskutek na pozór niewinnego wydarzenia. Hrabina nosiła misterną fryzurę, regularnie układaną przez służącą. Ale któregoś razu służąca, czesząc swą panią, zbyt mocno szarpnęła ją za włosy. Rozgniewana hrabina uderzyła dziewczyną w twarz tak mocno, że pociekła jej krew z ust i z nosa. Kilka kropli spadło na rękę Elżbiety. Hrabina wytarła rękę, ale kiedy na nią spojrzała, to odniosła wrażenie, ze miejsca zmoczone krwią wyglądają młodziej. W ten sposób, według legendy, wpadła na upiorny pomysł odmłodzenia swego ciała za pomocą krwi młodych dziewcząt.

Na początku zadowalała się zbieraniem krwi z żył swoich ofiar, ale później zapragnęła czegoś więcej. Podobno zbudowano dla niej „żelazną dziewicę”, urządzenie do przebijania ciała setkami stalowych kolców. Pozyskiwana w ten sposób krew była doprowadzana bezpośrednio do wanny hrabiny. Kiedy Elżbieta chciała odświeżyć swoją cerę, powtarzano torturę z udziałem kolejnej grupy dziewcząt.

Chociaż kilka relacji o torturach pokrywa się z treścią legendy, to zawarte w nich interpretacje motywów hrabiny są prawdopodobnie błędne. W XVII wieku sadystyczne perwersje przypisywano tylko mężczyznom. Postępowanie Elżbiety tłumaczono jej próżnością, ale tak naprawdę chodziło raczej o przyjemność, jaką czerpała z przyglądania się cierpieniom innych ludzi. Chociaż mąż i członkowie rodziny wiedzieli o jej perwersji, nie zrobili nic, by ją powstrzymać.

 
1 , 2 , 3
Top Listy
Najlepsze Blogi
Strony Domowe
Fajne Strony
Najlepsze Strony